niedziela, 18 lutego 2018

Zawiązek biblioteki każdego dżentelmena

Moda. Dla jednych treść życia, a przynajmniej bardzo istotna jego część. Dla innych powód do złości i narzekania. Jedni podążają wyznaczonymi przez modę szlakami, a drudzy, chcąc uchodzić za uduchowionych intelektualistów mówią o modzie jako czymś nieporządanym, bezsensownym i kiczowatym.

Ja znajduję się gdzieś pośrodku, a jednak bliżej tego intelektualnego bieguna. Moda była, jest i będzie. Z obserwacji biologicznych wynika, że każda cecha osobników danego gatunku układa się w krzywą Gaussa. Nie będę wyjaśniał, czym ona jest - po to jest Wikipedia :) Powiem tylko to, że np. w przypadku człowieka, większość jest przeciętnie wysoka, przeciętnie gruba i przeciętnie inteligentna. Dlatego z punktu widzenia ludzi, którzy rozwijają się intelektualnie, prą do przodu, wybijają się ponad innych, moda będzie kiczowata. Ale pomimo utyskiwania owych "inteligentów" zawsze będzie, bo zawsze większość będzie średnio rozgarnięta. Prawdziwie uduchowiony i dojrzały człowiek, pomimo swoich antypatii, powinien ten fakt zaakceptować jak mróz w zimie i plagę komarów w lecie - irytujące, ale chcąc niechcąc trzeba z tym żyć.

W historii różne były jednak mody. Jakiś czas temu wpadła mi w ręce książka pt. "Opowieść o Dickensie" Eleanor Graham - biografia wspomnianego w tytule pisarza. Dzięki takim książkom literatura staje się żywa, twórcy bliżsi nam, a historia interesująca. Gdzieś na początku wspomina się o ojcu Charlesa, który "zamówił kiedyś komplet książek, które jak powiadało ogłoszenie, stanowiły zawiązek biblioteki każdego dżentelmena". Wśród około dwudziestu tomów znalazły się takie dzieła jak: "Robinson Cruzoe", "Podróże Guliwera", "Bajki z tysiąca i jednej nocy", "Don Kichote". Były pięknie wydane, dobrze ozdabiały półkę i... to wszystko, ponieważ nie były czytane, bo też nie po to zostały kupione. Kupiono je, bo była moda na bycie dżentelmenem. I, jak wynika z krzywej Gaussa, większość ludzi udawała obycie, taktowność i oczytanie, ale przynajmniej udawała to, a nie co innego.

Dzisiaj jest moda na inne rzeczy, bo też żyjemy w innych czasach. Dzisiaj jest moda na rzeczy, które daaaaaleko odbiegają od ideału wiktoriańskiego dżentelmena. Sławni stają się ludzie, którzy udowodnią, że są bardziej żenujący niż przeciętność. Rozgłos zdobywa się nagrywając coś skrajnie głupiego i umieszczając to na YouTube, rozbierając się publicznie, robiąc jakiś idiotyzm. Jeżeli ktoś ma inne odczucie, to znaczy, że od dawna nie obcuje z przeciętnymi ludźmi i delikatnie mówiąc uległ odrealnieniu.

Trzeba jednak przyznać, że to się trochę zmienia. Ślędzę niektóre znane profile na Instagramie z czystej ciekawości przyrodnika. Zauważyłem, że mniej więcej w 2016 roku zaczęła się powoli przebijać na powierzchnię mułu moda na czytelnictwo. To bardzo pozytywne zjawisko. Jak zawsze mówię, każda influencerka prędzej czy później sfotografuje się z książką.

Powiesz: "No dobrze, ale przecież ona pewnie i tak tej książki nie czyta". Fakt, ale skoro większość zawsze będzie przeciętna, to wolę, aby na czasie było udawanie dżentelmena, którym się nie jest, niż udawanie idioty, którym się nie jest.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz