niedziela, 11 września 2016

Możesz żyć, ale możesz też Żyć

Jaka jest różnica pomiędzy życiem a Życiem? Czy żyjesz, czy też Żyjesz, drogi przyjacielu?

Życie... Słowo, którym opisujemy bardzo wiele różnorodnych zjawisk. Używamy go w sensie dosłownym w znaczeniu funkcji życiowych, stosujemy go metaforycznie, w kontekście religijnym, filozoficznym, socjologicznym. Termin, który kryje w sobie mnóstwo znaczeń.

Starożytna greka - język filozofów i myślicieli, posiadała znacznie większy zasób słów, dzięki czemu można było opisywać skomplikowane i subtelne rzeczy w sposób bardziej precyzyjny. Mówiąc o życiu Grecy używali różnych słów. Przyjrzymy się dwóm z nich, a mianowicie: "bios" i "zoe".

"Bios" to słowo, które powinno nam się z czymś kojarzyć. Pochodzą od niego przynajmniej dwa polskie rzeczowniki: biologia i biografia. Biologia to nauka o funkcjach życiowych, nauka o komórkach, tkankach, narządach, różnorodnych organizmach. Biografia to opis dziejów danego człowieka. "Bios" oznacza po prostu życie w sensie istnienia, trwania, środków do życia, sposobu życia, przebiegu życia. "Zoe" to zasada życia, życie samo w sobie, pierwiastek życia, życie duchowe, boskie, wyższe. Życie w znaczeniu jego pełni. Grecki czasownik "zoopoieo" oznaczał ożywiać, czynić żywym i był stosowany, kiedy mowa była o budzeniu ludzkiego ducha, kreatywności.

Mamy dzisiaj niedzielę i chcąc nie chcąc żyjemy w katolickim kraju. Nie jestem katolikiem, nawet trudno mnie określić mianem chrześcijanina, a jednak potrafię docenić duchową głębię płynącą z Biblii. Posłużę się więc Biblią, by przekazać Wam słowo na tę niedzielę.

W piątym rozdziale Księgi Rodzaju czytamy następujące słowa:

"Oto rodowód potomków Adama. 
Gdy Bóg stworzył człowieka, na podobieństwo Boga stworzył go; stworzył mężczyznę i niewiastę, pobłogosławił ich i dał im nazwę "ludzie", wtedy gdy ich stworzył.

Gdy Adam miał sto trzydzieści lat, urodził mu się syn, podobny do niego jako jego obraz, i dał mu na imię Set. A po urodzeniu się Seta żył Adam osiemset lat i miał synów oraz córki. Ogólna liczba lat, które Adam przeżył, była dziewięćset trzydzieści. I umarł.
Gdy Set miał sto pięć lat, urodził mu się syn Enosz. A po urodzeniu się Enosza żył osiemset siedem lat i miał synów oraz córki. I umarł Set, przeżywszy ogółem dziewięćset dwanaście lat.
Gdy Enosz miał dziewięćdziesiąt lat, urodził mu się syn Kenan. I żył Enosz po urodzeniu się Kenana osiemset piętnaście lat, i miał synów oraz córki. Enosz umarł, przeżywszy ogółem dziewięćset pięć lat.
Gdy Kenan miał lat siedemdziesiąt, urodził mu się Mahalaleel. A po urodzeniu mu się Mahalaleela żył Kenan osiemset czterdzieści lat i miał synów i córki. I gdy Kenan przeżył ogółem dziewięćset dziesięć lat, umarł.
Gdy Mahalaleel miał sześćdziesiąt pięć lat, urodził mu się syn Jered. A po urodzeniu się Jereda żył osiemset trzydzieści lat i miał synów i córki. Gdy Mahalaleel miał ogółem osiemset dziewięćdziesiąt pięć lat, umarł.
Gdy Jered miał sto sześćdziesiąt dwa lata, urodził mu się syn Henoch. A po urodzeniu się Henocha Jered żył osiemset lat i miał synów i córki. Jered przeżył ogółem dziewięćset sześćdziesiąt dwa lata, i umarł. 
Gdy Henoch miał sześćdziesiąt pięć lat, urodził mu się syn Metuszelach"
(według Biblii Tysiąclecia)

Mamy tutaj biografie (przypominam, że słowo to pochodzi od greckiego "bios") potomków Adama, według Biblii pierwszego stworzonego człowieka. Co możemy powiedzieć o tych biografiach? Ja mam jeden wniosek. Długie i nudne życie. Długie i nudne. I niestety, kiedy wielu z nas w przyszłości chciałoby zasiąść do zapisania swojej biografii, nie różniłaby się ona od biografii tych oto ludzi i tysiąca nam współczesnych. Urodził się, poszedł do przedszkola, poszedł do szkoły, ukończył szkołę, rozpoczął pracę, wziął ślub, dzieci się urodziły, dzieci dorastały, a on pracował, pracował, poszedł na emeryturę i umarł. I tyle... To jest właśnie "bios". Jak wielu znam starszych ludzi, którzy nie przeżyli życia, ale je, używając neologizmu, przeistnieli. Bo nie żyli, al istnieli. Plutarch z Cheronei, który był historykiem i opisywał życie różnych ludzi, autor słynnych "Żywotów", powiedział kiedyś takie zdanie: "Trzeba żyć, a nie tylko istnieć". "Bios" to istnienie, przetrwanie, jedzenie, picie, rozmnażanie się, chorowanie, umieranie. 

W innym fragmencie Biblii, w Ewangelii Jana, w rozdziale dziesiątych, czytamy słowa Jezusa z Nazaretu:

"Złodziej przychodzi tylko po to, aby kraść, zabijać i niszczyć.
Ja przyszedłem po to, aby owce miały życie i miały je w obfitości"
(według Biblii Tysiąclecia)

W greckim tekście na miejscu naszego słowa "życie" występuje "zoe". Przypominam jest to zasada życia, życie pełne, życie ducha, życie wyższe, życie boskie. Kim jest ów złodziej? W Biblii jest to uosobienie sił zła, chaosu, zniszczenia, destrukcji, rozkładu. Dla mnie złodziejem jest po prostu system społeczny, w którym żyjemy, suma wszystkich stosunków społecznych, przekonań i mentalności. System, w którym człowiek jest ciągle zmęczony, zabiegany, zestresowany, niszczony z zewnątrz i od wewnątrz, wypławiany, uginający się pod ciężarem buta konsumpcjonizmu, wyczerpany pogonią za Bóg wie czym, wycieńczony wyścigiem szczurów, znękany pracą ponad siły, zdołowany przez troskę o byt.

A Jezus mówi o sobie, że przyszedł, aby jego owce, jego naśladowcy "mieli życie i mieli je w obfitości". Taki był cel wszystkich duchowych nauczycieli, filozofów, myślicieli, mędrców, szamanów, proroków. Taki jest też cel mój i innych, którzy studiują sprawy ducha i są wypełnieni troską o innych. A ten cel to nieść światło, życie, pokrzepienie, wiarę i nadzieję tym, którzy są w najbliższym otoczeniu.

Ktoś ostatnio zapytał mnie po co kolekcjonuję i zatapiam się w lekturze tych wszystkich setek książek, które posiadam w domu? Po co? Otóż po to, że one wszystkie karmią mnie manną z niebios, duchowym pokarmem tak bardzo potrzebnym człowiekowi od wieków na wieki, a którego to pokarmu tak bardzo w dzisiejszych materialistycznych czasach brakuje. Chcę zbierać ten pokarm, jeść i dawać innym, abyśmy spożywali go wszyscy.

Przyjacielu, możesz żyć, ale możesz też Żyć. Możesz mieć życie przez małe "ż", ale tak naprawdę jako korona stworzenie, majstersztyk milionów lat ewolucji, jesteś powołany do tego, aby Żyć przez wielkie "Ż".

Każdy z nas musi się narodzić na nowo. Każdy musi wracać do swojej przystani, zmywać z siebie codzienność, siadać w ciszy i szukać życia. Po prostu musimy. Zdmuchujmy kurz powszedniego dnia i sięgajmy pod spód. Szukajmy życia, jego pełni, boskiej iskry i rozpalajmy ją. Znajdujmy w sobie dziecko, pozwalajmy sobie na beztroskę. Podajmy dłoń tym, którzy potrzebują. Uśmiechajmy się. Żyjmy...