sobota, 2 stycznia 2016

Postanowienia noworoczne - jak to z nimi jest?

Jest drugi dzień stycznia kolejnego - 2016 roku. Spacerując spotkać można jeszcze gdzieniegdzie na chodnikach i trawnikach pozostałości po sylwestrowej nocy - korki od szampana, rozszarpane wybuchem petardy i wylaną przed siebie treść żołądka. Wczoraj wielu z nas spało do późna odpoczywając po szampańskiej zabawie, inni niestety musieli udać się do pracy, ale z pewnością większość czuło specyficzny klimat pierwszego dnia nowego roku.

Racjonalnie rzecz ujmując jest to właściwie tylko zmiana kalendarza. Ostania z czterech cyfr określających rok z 5 skokowo przeszła w 6. Nie istnieje obiektywna różnica pomiędzy 31 grudnia 2015 o godzinie 23:59 a 1 stycznia 2016 minutę po północy. Prawdę powiedziawszy nowy rok powinien zaczynać się wraz z początkiem kalendarzowej wiosny, czyli 21 marca. Wydaje się to pod wieloma względami bardziej słuszna data, ale za chwilę do tego wrócimy.

Na świecie przyjęło się, że nowy rok rozpoczyna się 1 stycznia. Dodatkowo tkwi w nas głęboko wbudowane przekonanie o swoistej szczególności nocy przełomu lat, magii nocy Sylwestrowej. Mi osobiście bardzo się to podoba i uważam, że powinniśmy z tego korzystać. Lubię okres rozpoczynający się Wigilią Bożego Narodzenia, a kończący się szampańską noworoczną zabawą. Nasycam się jego klimatem, wdycham go całym sobą i cieszę się nim. Ostatnio brakuje mi do szczęścia mrozu i śniegu, ale nie ma co narzekać :)

Sylwester to wyjątkowa noc. Świadomi tego czy nie, otaczamy się wtedy symbolami pulsującego nowego życia. Kolorowo ubrani ludzie, błyszczące ozdoby, wreszcie buzujący się w kieliszkach szampan, iskrzące się w dłoniach zimne ognie i wybuchające na niebie fajerwerki. Oczekując północy w ciszy lub na głos analizujemy miniony rok, przyglądamy się naszym wyborom, osiągnięciom, porażkom, symbolicznie wyczyszczając kartę naszego życia, a po północy z radosnymi okrzykami i nadzieją witamy nowy rok.






Ciekawym starożytnym symbolicznym ujęciem naszego zachowania jest widoczny powyżej Janus - staroitalski bóg wszelkich początków, opiekun drzwi, bram, przejść i mostów. Jedna z jego twarzy patrzy w przeszłość, na to co było i przemija, druga natomiast wygląda w przyszłość, oczekując tego, co ma nadejść. Od jego imienia pochodzi łacińska nazwa pierwszego miesiąca roku - Ianuarius, która zachowała się m.in. w języku angielskim jako January. Zachęcam gorąco do pochylenia się nad tym symbolem i medytacji nad nim.

To dobrze, że możemy sobie w sposób metaforyczny pozwolić na rozpoczęcie od nowa. Upojeni szampanem i nadzieją snujemy plany na nadchodzący rok i pozwalamy sobie na powzięcie słynnych noworocznych postanowień. Każdy z nas wie, co następuje po obudzeniu się 1 stycznia. Choć nie - 1 stycznia jeszcze jesteśmy pod wpływem klimatu niedawno zakończonej imprezy. Jednak 2 stycznia, czyli dzisiaj okazuje się, że szampan zdążył z nas wywietrzeć, a razem z nim wietrzeją owe dopiero co powzięte postanowienia. I z każdym dniem wizja pięknie rozświetlających niebo fajerwerków zaczyna blednąć, kolory matowieć i płynnie przechodzimy do szarej codzienności.

Może łatwiej byłoby nam, gdyby rzeczywiście nowy rok rozpoczynał się 21 marca? Myślę, że tak. Codziennie patrzylibyśmy na topniejący śnieg i budzące się życie, odczuwalibyśmy ciepło wiosny, cieszylibyśmy się blaskiem wiosennego słońca. Wtedy być może ziarno noworocznych postanowień, zasiane w atmosferze radości, bardziej naturalnie puszczałoby pędy.

Jednak wcale nie musi być tak, że przyjemna atmosfera sylwestrowej nocy i złożone sobie samemu obietnice, zostaną zaprzepaszczone. Niech będzie tak, jak napisał Dante w "Boskiej komedii":

"Potężny płomień rodzi się z maleńkiej iskry"

O tą małą iskrę musimy jednak dbać. Nie może zabraknąć jej paliwa i tlenu. Rozniecajmy ten płomień cały czas. Pielęgnujmy go. Czujnie i pilnie wypatrujmy inspiracji. Z takim podejściem znajdziemy ją dosłownie wszędzie w otaczającym nas świecie. Postaram się, aby na tym blogu nie zabrakło zachęty do wdrażania w życie pięknych planów, rozwijania się, wzrastania.

Niniejszym rozpoczynam tego bloga :) Przyjemnego chrupania ciasteczka. Mam nadzieję, że każdego dnia nie zabraknie świeżej dostawy :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz