poniedziałek, 4 stycznia 2016

Notuj niczym Doogie Howser

Byłem wtedy małym chłopcem. Być może pamięć mnie myli, ale były to sobotnie popołudnia. Emitowano wtedy serial dla młodzieży pt. "Doogie Howser - lekarz medycyny". Opowiadał historię młodego chłopaka, który był tak wyjątkowo zdolny, że jako nastolatek został lekarzem medycyny. Niewiele już pamiętam z fabuły, ale jedna rzecz była bardzo charakterystyczna. Każdy odcinek kończył się dokładnie tak samo. Tytułowy Doogie siadał przed komputerem, włączał edytor tekstu i wpisywał krótką notatkę. Był to zazwyczaj krótki opis tego, co wydarzyło się w danym odcinku i płynące z tego wnioski. Tyle pamiętam :) Zobacz sobie przykładową scenę.

Jakiś czas temu czytałem "Faraona" Bolesława Prusa. Interesuję się historią i filozofią starożytnego Egiptu i chciałem przeczytać książkę, która pozwoli mi się wczuć w klimat tamtego miejsca i tamtych czasów. Jedna z rzeczy, na które zwróciłem uwagę, to opisy pracy i życia skrybów, czyli pisarzy. Był to ówcześnie bardzo ważny zawód. Nie tylko zajmowali się oni ryciem religijnych tekstów w kamieniu, lecz także tworzyli kroniki historyczne i dokonywali spisów: ludzi, sprzętów, płodów rolnych. Pisali i pisali :) Bardzo skrupulatnie notowali wszystko. Z ich pracy korzystali poborcy podatków, wyżsi urzędnicy i oczywiście faraonowie.

Jak się na pewno domyślasz wpis ten będzie poświęcony notowaniu.

Na początku 2014 roku kupiłem sobie gruby notatnik. Jest oprawiony w czarny skóropodobny materiał, a wewnątrz są czyste strony, bez linii i kratek, lekko żółtego koloru. Taki mi się podobał. Chciałem, aby było mi przyjemnie w nim pisać. Zainwestowałem również w dobre pióro. I zacząłem pisać. Notowałem ciekawe historie, które mi się przydarzyły, przemyślenia. Zapisywałem też postępy w czytaniu książek (a czytuję zazwyczaj kilka jednocześnie), bo zakładki potrafią się wysunąć, nieprawdaż? :) Piszę to teraz w czasie przeszłym, bo zapełniłem już wszystkie kartki i pora kupić sobie nowy notatnik.

Często spoglądam na wcześniejsze strony i przypominam sobie fakty z życia i co w danej chwili myślałem. I muszę przyznać, że pierwsze, co rzuciło mi się w oczy, odkąd zacząłem to robić, to fakt, że wiele szczegółów zbladło lub zupełnie uleciało już z mojej świadomości. Gdzieś głęboko w zakamarkach pamięci wciąż są, ponieważ w chwili, kiedy o nich czytam, odżywają i ponownie nabierają kolorów.

Chciałbym zachęcić Cię do zrobienia tego samego. Kup sobie ładny notatnik - taki, który będzie się Tobie podobał. Pisz w nim piórem, długopisem, ołówkiem - czym Ci jest najlepiej. Poświęć kilkanaście minut swojego czasu w ciągu dnia, aby spisać tam choć kilka myśli. Zrób jak Doogie Howser, z tą różnicą, że nie rób tego na komputerze. Pliki elektroniczne szybko się gdzieś zapodziewają, a ładny notatnik z Twoją własną historią i przeżyciami jest naprawdę cenną pamiątką, którą kupujesz dla samego siebie i tworzysz dla samego siebie. To prezent, który robisz przyszłemu sobie. Naprawdę warto. Chwile rzeczywiście są ulotne jak ulotka, jak mówi utwór znanego kiedyś zespołu "Paktofonika". Ale dziennik pozwoli Ci je utrwalić, złapać i zamknąć, by były z Tobą na zawsze, byś po latach mógł sobie je wszystkie przypomnieć.

Dziennik jest także czymś, czemu możesz się zwyczajnie "wygadać", jak przyjacielowi. Pisanie pozwala też na lepsze skupienie myśli. Kiedy starasz się wyrazić na piśmie swój problem, zaczynasz go widzieć jakby wyraźniej, twoje myśli stają się bardziej uporządkowane. Ma to bardzo terapeutyczne działanie, bo co innego robi psycholog, jeśli nie pozwala Ci przyjrzeć się Twojemu problemowi? Dobra diagnoza pozwala na dobre leczenie. Oczywiście nie chcę powiedzieć, że terapeuci są niepotrzebni. Bynajmniej. Są problemy, które wręcz wymagają konsultacji z psychologiem. Jednak wiele problemów emocjonalnych, z którymi się borykasz, wynika z tego, że nie przyglądasz się sobie, nie formułujesz problemu, a dziennik jest doskonałym narzędziem, by tego dokonać.

Teraz nie pozostaje nic innego, jak tylko spróbować, do czego gorąco Cię zachęcam. Nie pożałujesz :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz